środa, 23 kwietnia 2014

Źle by było...

... gdybym tu dzisiaj nic nie napisała. Dzisiaj Światowy Dzień Książki i Praw Autorskich, więc życzę wszystkim czytelnikom, w tym sobie, wielu stronic do przeczytania, wypieków na twarzy, szybszego bicia serca, uronionych łez i gromkiego śmiechu podczas Waszych spotkań z książką.

A u mnie?
Właśnie skończyłam drugą część Nawałnicy mieczy Martina i tak chciałabym o tym porozmawiać z mężem, że aż podskakuję z emocji. Ale on jeszcze nawet cyklu nie zaczął czytać (obecnie czyta Upadek gigantów Folletta) i pozostaje mi poczekać.
Kupiłam ostatnio kilka książek, a jedną nawet wygrałam w konkursie. Na mojej półce znalazły się:
1. Sandor Marai, Pokrzepiciel.
2. Sandor Marai, Pokój na Itace.
3. Jane Austen, Manfield Park.
4. George R.R. Martin, Nawałnica mieczy. Krew i złoto.
5. Marek Bieńczyk, Książka twarzy.
6. Joanna Szwechłowicz, Tajemnica szkoły dla panien.
7. Marcus Zusac, Złodziejka książek.

Poza tym, czytam Krzyżaków Henryka Sienkiewicza i... podoba mi się! Po kilkunastu latach powróciłam do tej męczącej lektury i dopiero teraz się wciągnęłam w tę historię. I to jest kolejny powód, dla którego warto do książek wracać! (Chociaż, szczerze mówiąc, wróciłam tylko ze względu na pracę...)

I zbieram się do tego, żeby w końcu napisać coś więcej o przeczytanych lekturach. Idę więc uczcić ten dzień w jedyny właściwy sposób i poczytam! Wam życzę tego samego!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz