środa, 4 czerwca 2014

Czytamy

Ponoć dzieci i młodzież nie lubią czytać. Ponoć książki są dla nich złem koniecznym. Ponoć nie da się tego tak łatwo zmienić. 
Ale ja po prawie roku pracy w szkole, gdzie mam przyjemność pracować z uczniami zarówno szkoły podstawowej, jak i gimnazjum, stwierdzam, że nie jest tak źle. 
Nie lubią lektur - to fakt. Ale i w tej dziedzinie zdarzają się wyjątki. Jak pisał poeta z Czarnolasu "serce roście" patrząc na to, kiedy uczeń dopytuje, kiedy w końcu będziemy omawiać Krzyżaków (lekturę, której ja, jako gimnazjalistka, nie lubiłam, a przekonałam się dopiero w tym roku). Piątoklasiści po omówieniu wszystkich pozycji żywo dyskutowali, która lektura była według nich najlepsza i okazało się, że każda znalazła swoich amatorów. Odpowiednio zmotywowani uczniowie czytają nawet lektury dodatkowe (dla piątej klasy byli to Bracia Lwie Serce, a dla czwartoklasistów Małomówny i rodzina). 
Mało czytają, też fakt, ale za to są tacy, co każdą przerwę spędzają w szkolnej bibliotece, przeglądają książki, szukają czegoś interesującego dla siebie, uczestniczą aktywnie w życiu biblioteki. 
Niby książek nie lubią, ale, kiedy ogłosiłam akcję "Wymień się książką" to chętnie przynosili swoje i przeglądali książki innych.
Znają więc Harry'ego Pottera, chociaż nikt ich nie zmusza do czytania (a może właśnie dlatego znają?), lubią Hobbita Tolkiena, a tu już tylko krok do tego, aby przeczytali trylogię. Lubią fantastykę, więc może więcej takich pozycji powinno znaleźć się wśród książek, które mają zachęcać do czytania? W szkole poznałam też prawdziwą fankę Jeżycjady Małgorzaty Musierowicz. 
Uczniowie czytają! Tutaj kilka dowodów: 
Flash mob książkowy w szkole, w której uczę - uczniowie na długiej przerwie po prostu czytali.
Jak widać, komiksy też cieszą się popularnością. 
Lekcja języka polskiego pod chmurką.
Autorka bloga czyta Dziewczyny z powstania

Poza czytaniem sobie, czytano również młodszym. Moja klasa wybrała się więc z wizytą do zaprzyjaźnionego przedszkola i czytała baśnie, recytowała wiersze i rozmawiała o książkach z młodszymi kolegami i koleżankami. 
A maluszki najbardziej zainteresowane były ilustracjami.
Występ "Moli książkowych" (dziewczynki z Koła Bibliotecznego).

Po prostu... czytamy! 

1 komentarz:

  1. Ciekawe rzeczy dzieją się w Twojej szkole ;) Ale masz rację - dzieci można nauczyć czytania i miłości do książek odpowiednią zachętą i pozwoleniem na wybranie przez nich tytułów, które im się podobają ;)

    OdpowiedzUsuń