poniedziałek, 3 sierpnia 2015

Wycieczka literacka: Jagniątków

Dolny Śląsk jest absolutnie uroczy. Co wioska to jakiś pałacyk, poza tym urokliwe góry, wodospady, jaskinie... W tegoroczne wakacje wybrałam się na dość krótki (za krótki, jak się okazało) wyjazd w okolice Jeleniej Góry. Zwiedziłam mało, bo czasu brakło, ale chciałam się z Wami podzielić pewnym pięknym domem, który stoi w Jagniątkowie.


Jest to dom Gerharda Hauptmanna. Mówi Wam coś to nazwisko? Pewnie niewiele, chociaż pisarz tej otrzymał w 1912 roku Nagrodę Nobla. 

Gerhard Hauptmann urodził się 15 listopada 1862 roku w Bad Saltbrunn. Jego ojciec był zarządcą hotelu w Szczawnie-Zdroju. W tym hotelu młody Gerhard obserwował ludzi i obserwacje te, z pewnością pomogły mu w kreśleniu przeróżnych postaci na kartach swoich dzieł. Dużo podróżował od wczesnych lat młodości. Na stałe osiadł w trzech miejscach: w Berlinie, w Kloster na wyspie Hiddensee oraz właśnie w Jagniątkowie (ówczesna nazwa miejscowości to Agnetendorf). 


Noblista pisał głównie dramaty. W swojej twórczości dotykał problemów środowiska nizin społecznych. Na polski był tłumaczony m. in. przez Marię Konopnicką i Jana Kasprowicza.

Dom w Jagniątkowie to dom spełniający rolę domu letniskowego. Pisarz lubił w nim pisać. Niemniej posiadłość robi wrażenie. 

Dom został zbudowany w 1899 roku według projektu Hansa Grisebacha. Po II wojnie światowej dom był wykorzystywany głównie jako ośrodek dla dzieci (przedszkole, ośrodek kolonijny), dopiero po 2005 roku stał się muzeum. O taki charakter domu noblisty starał się m. in. Helmut Kohl - były kanclerz Niemiec. 

Jeśli kochacie secesję (jak ja!) to wizyta z czystej przyjemności podziwiania wnętrz domu Gerharda Hauptmanna z pewnością będzie udana. 


Zwiedzający mogą podziwiać parter domu - hall z przepięknymi sufitami, i trzy sale z eksponatami muzealnymi. Na górze dwie sale wykorzystywane są na wystawy czasowe. Ja akurat trafiłam na wystawę o niemieckich śladach na Dolnym Śląsku. 





 W księdze gości widzi się wpisy głównie niemieckich turystów (wszak noblista jest pisarzem niemieckim), zdarzają się również wycieczki szkolne. Sam Gerhard Hauptmann mówił o sobie, że jest Ślązakiem.

Także ja, Ślązaczka, też tam byłam:



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz