sobota, 26 września 2015

Daisy

Daisy

Urodziła się jako Maria Teresa Olivia Cornwallis-West i była angielską arystokratką bez posagu i wykształcenia, a jednak z ambicjami na wyjście za mąż w pierwszym roku po debiucie, bo to było dobrze widziane w towarzystwie. Miała na szczęście urodę i urok osobisty, który sprawił, że była w towarzystwie znana i podziwiana. Szczęście (teoretycznie) się do niej uśmiechnęło, kiedy wyszła za mąż za bogatego księcia pruskiego. Jej teść był właścicielem zamku Książ i zamku w Pszczynie. 

Pszczyna


Przeniosła się więc Daisy (tak była nazywana w domu rodzinnym, ale domowe imię przylgnęło do niej już na zawsze) do swoich nowych posiadłości, ale z przeprowadzki nie była zadowolona. Złożyło się na to kilka powodów - po pierwsze małżeństwo z Hansem Heinrichem dalekie było od miłości (Daisy jednak szanowała męża, bardzo lubiła swojego teścia), po drugie sztywne zwyczaje pruskie były dla niej absurdalne i trudne do zniesienia, po trzecie, uważała Niemcy za kraj na wpół barbarzyński - nie mogła zrozumieć pewnych zwyczajów, raził ją fakt braku higieny wśród ludności. 

Pszczyna

Właśnie przeczytałam jej pamiętnik Taniec na wulkanie, który obejmuje wspomnienia z lat 1873-1918. To jedyny tom, który został wydany w Polsce. 

Drugi tom pamiętników (nie wydany w Polsce)

Z pamiętnika wyłania się obraz kobiety rzuconej w rzeczywistość, która daleka była od bajki. Podkreśla kilka razy, że męża nie kochała (co też mu uczciwie od razu powiedziała po oświadczynach), jest trochę zagubiona w nowej ojczyźnie, nigdy nie nauczyła się dobrze języka niemieckiego. Jednocześnie bardzo tęskni za Anglią i angielskimi zwyczajami (które np. podczas świąt wprowadza dla angielskiej służby po kryjomu wieczorem). Pszczyna ją nie zachwyciła, m. in. brak łazienki był dla niej dużym problemem. Zatrwożona była brakiem oczyszczania rzek i umieralnością wśród ludności. Walczyła o higienę i to jej się udało. 

Lubiła za to Książ - przyrodę i widoki z okien niezliczonych pokoi zamkowych. Dobrze wspomina święta spędzone na tym zamku. Przyjmowała wielu znamienitych gości w swoich progach - następcę tronu pruskiego, wielkich książąt rosyjskich, wicekróla Indii. 

Zamek Książ

Po dziewięciu latach małżeństwa przyszedł na świat pierworodny syn Hans Henrich (Hansel). Po pięciu latach pojawił się drugi syn - Lexel (urodzony w ukochanej Anglii), a w 1910 roku Bolko. 

Zamek Książ

W jej małżeństwie zaczęło się niestety układać coraz gorzej, niemały wpływ na to miała sytuacja polityczna w Europie - zbliżała się I wojna światowa. Podczas wojny pracowała jako sanitariuszka w Czerwonym Krzyżu (chociaż początkowo została posądzona o szpiegostwo). Po wojnie, po 31 latach małżeństwa, doszło do rozwodu. Opiekę nad synami otrzymał książę, a Daisy została przez chorobę przykuta do wózka. 
Księżna Daisy

W 1928 roku księżna Daisy wydała więc swoje pamiętniki, które miałam okazję przeczytać. 

Na Książ powróciła w 1935 roku, w 1940 została przeniesiona do willi w Wałbrzychu. Starsi synowie walczyli z nazistami - starszy w brytyjskim lotnictwie, młodszy w Wojsku Polskim. 

Daisy zmarła w 1943 roku w wieku 70 lat. Została pochowana w krypcie Hochbergów, ale po dwóch latach jej zwłoki zostały wydobyte (niektórzy uważają, że to okoliczna ludność przeniosła zwłoki w bezpieczne miejsce, aby ukryć je przed Sowietami) i nie wiadomo, gdzie dzisiaj spoczywają.

Autorka bloga na ławeczce z księżną Daisy w Pszczynie
Autorka bloga przed zamkiem Książ

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz