wtorek, 27 października 2015

Ostatnio...

Zauważyłam, że jeśli wpadam w ciąg czytelniczy, to zaniedbuję to miejsce, które z założenia ma być o książkach i czytelnictwie. Szewc bez butów i tak dalej... 
W dodatku kilka dni spędzonych w łóżku, praktycznie bez komputera, z prawie gotowymi obiadami, sprawiło, że niemal zapomniałam o pracy (a jestem chyba pracoholikiem) i TYLKO czytałam. 

Co też ostatnio pojawiło się na mojej półce pozycji przeczytanych?

Po pierwsze - skończyłam czytać trylogię Stulecie Kena Folletta i o tym chciałabym napisać trochę więcej, więc nie będę się tutaj rozwodziła nad tym, że jestem jednak trochę rozczarowana. 

Po drugie - Bezcenny Zygmunta Miłoszewskiego (wpadła promocja na ebook i po prostu musiałam kupić). Bardzo wciągająca pozycja, czyta się na jednym tchu, ale... trochę irytuje nieprawdopodobieństwem. O ile zakochana jestem w trylogii o Szackim, o ile wciągnęłam się nawet w serial o Prokuratorze, to jakoś Bezcenny dla mnie zbyt grubymi nićmi szyty. Był moment, że chciałam czytnikiem cisnąć w kąt (nie mogę zdradzić jaki, ale tym, którzy czytali podpowiem, że ma związek z autem i drzazgami), ale dotrwałam. Powiedzmy, że pozycja na bezsenną noc, do połknięcia. I tyle (niestety). Muszę dodać, że moje rozczarowanie jest związane również z tym, że tematyka powieści szalenie mnie interesuje i chętnie też pobawiłabym się w szukanie Rafaela.

Po trzecie - po nieprawdopodobnym Miłoszewkim zabrałam się za szkice historyczne z okresu dwudziestolecia, a konkretniej z lat 30. XX wieku. Ebook Michała Przeperskiego pt. Gorące lata trzydzieste to całkiem zgrabna powtórka z historii. Szkoda, że taka krótka. 

 Po czwarte - Morderstwo w Orient Expressie Agathy Christie. Wstyd przyznać, że pierwszy raz czytałam i miałam wypieki na twarzy. Autorka mistrzynią jest i tyle! To w jaki sposób kreuje bohaterów, jak obserwuje i mimochodem podaje szczegóły - bardzo smaczne! Zapragnęłam całą jesień spędzić z Herkulesem Poirotem. 

Po piąte - zaczęłam przygodę z Księgami Jakubowymi. Ta książka jest tak cudownie klimatyczna, że muszę powiedzieć, że cieszę się, że czytam ją właśnie o tej porze roku. Dostałam ją od przyjaciółki na urodziny i dojrzewała na półce, a ja dojrzewałam do niej. Pora idealna, książka cudowna. Aż żal się przy niej spieszyć, więc delektuję się. 

Po szóste - obejrzałam pierwszy odcinek Śledztwa na cztery ręce nawiązującego do powieści Agathy Christie. Serial ten łączy dużo rzeczy dla mnie ważnych - jest tajemnica, jest śledztwo, jest przepięknie ubrana główna bohaterka (swoją drogą, znana z Call the midwife* Jessica Reine, która, jest moim zdaniem, urocza!) i chyba obejrzę do końca. 

Po siódme, dzięki Tanayah czyta, zakupiłam w Wilka Hłaski i Uległość Houllebecq'a. Dziękuję!


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz