środa, 13 lipca 2016

Książę poetów

Najpierw czytamy Lokomotywę. Zachwycamy się rytmem, chociaż sami o tym nie wiemy. Chcemy nadążyć za stukotem pociągu i wymienić wszystko i wszystkich, co mieszczą wagony. Początek zna każdy, a założę się, że większość z nas mogłaby wyrecytować po latach cały wiersz. To jeden z tych utworów, który łączy pokolenia - znają go nasi dziadkowie, rodzice, my i nasze dzieci. Kiedy czytam swoim uczniom Lokomotywę, nigdy nie usłyszałam, że mają dość, że to znają. Zabawa zaczyna się od nowa, za każdym nowym czytaniem czy recytacją. I tak dzieci myślą, że Julian Tuwim to poeta dziecięcy. Potem poznają pozostałe wiersze: (dzisiaj niepolityczny) Bambo, Rzepka, Abecadło, Kotek i, jedne z moich ulubionych, Spóźniony słowik czy Ptasie radio. To znamy wszyscy. I nikt nie ma zastrzeżeń. To lubimy wszyscy. 

Po okresie dziecięctwa następuje okres, kiedy dzieci starsze i młodzież uznają poezję za coś zbędnego, nudnego, coś, co kojarzy im się tylko z liczeniem sylab, wyszukiwaniem obrzydłych epitetów (i ciągle pokutuje teza, że to po prostu przymiotnik) i nabierają dystansu. Już za nimi miłe wierszyki dla dzieci z grą słów, miłymi dla ucha rymami i rytmem. Zaczyna się POEZJA.

U Tuwima Poezja jest niezwykła. Podziwiam od dawna nie tylko jego umiejętność operowania językiem polskim, plastyczność, jaką nabierają słowa w jego utworach, ale przede wszystkim ponadczasowość i uniwersalność. Kiedy już uda się młodzież do tego przekonać, sami widzą w poezji Juliana Tuwima coś więcej niż tylko nudne wiersze (znowu!). 

Jestem po lekturze książki Mariusza Urbanka Tuwim. Wylękniony bluźnierca. Biografia księcia poetów, człowieka, który przez całe życie musiał borykać się ze swoim pochodzeniem, atakowanego z wielu stron, niezwykle uzdolnionego i płodnego poety, którego pamiętamy jako poetę słynnego Skamandra. Już nie wszyscy wiedzą, że jest autorem wielu piosenek z okresu międzywojennego, które znamy wszyscy, jest również autorem tłumaczeń librett operetkowych. Tuwim był również zbieraczem i badaczem osobliwości - znany jest jego Polski słownik pijacki. Antologia bachiczna, a to tylko jedno z jego zainteresowań. 



Urodził się 13 września 1894 roku w Łodzi. Jego rodzina była zasymilowanymi Żydami. Był zafascynowany dwoma wielkimi poetami - Leopoldem Staffem oraz Bolesławem Leśmianem. Obu poprosił o recenzję swoich wierszy w czasach młodości. Debiutował już w 1911 roku przekładem wierszy Staffa właśnie na język esperanto (którym się fascynował, co zdradza jego zamiłowanie do języka w ogóle). 

W czasie debiutu własnych wierszy sprawił niemały skandal. Jego wiersz Wiosna do dziś może szokować bardziej wrażliwych, a w czasie, kiedy został opublikowany wywołał prawdziwe oburzenie (a dyskusja porównana może zostać tylko do konfliktu klasyków z romantykami). Innym zaś wierszem, który do dzisiaj jest i aktualny, i ciągle odkurzany - Do prostego człowieka (dzisiaj znany między innymi z wykonania zespołu Akurat) również wywołał oburzenie nie mniejsze niż obrazoburcza Wiosna. Ale ma też na swoim koncie niezwykle piękne liryki miłosne czy też erotyki. Po te również często dzisiaj sięgają muzycy. 

Autor biografii opisał życie, ale nie tylko punkty życia Tuwima. Ukazał jego wszechstronność, wielość jego zainteresowań, jego rozterki w sposób ciekawy i wciągający. Skupił się nie tylko na życiorysie, ale również na twórczości i tam również szukał śladów biografii. Jest to praca wnikliwa, niejednostronna, ukazująca poetę jako postać tragiczną, jako wylęknionego bluźniercę właśnie. Nie ocenia jego wyborów, ale przybliża po prostu człowieka. 

Wrzucam moje ulubione: 


i zachęcam do popołudnia z poezją Juliana Tuwima oraz kilku wieczorów z biografią autorstwa Mariusza Urbanka.

1 komentarz:

  1. Kocham poezję, uwielbiam Tuwima :) Napisał wiele świetnych tekstów. Ulubionych mam kilka, np. taki:
    https://www.youtube.com/watch?v=SScOK4I1QFY

    :)

    OdpowiedzUsuń